GŁÓWNA
 O NAS
 SONGS
 NEWS
 PROROCTWO
 POLITYKA
 ŚWIADECTWA
 ATEIZM
 KOMIX
 BOOKS
 RÓŻNE
 WYDARZENIA
 AKTUALNOŚCI
 RADIO
 RADIO II
 TELEWIZJA
 KURNIK
 NO COMMENT
 KONTAKT

 DARMO

 FREE AUDIO BIBLE
   (all languages)


 


 skrzydła
 skrzydła (deutsch)
 Wesley
 "postrach" całej szkoły
 pastwisko
 "przechodzimur"
 ksiądz zachello
 Ukraina,Ukraina

Pastwisko
 

 

Pewnego dnia, będąc w Szwajcarii zostałem wezwany do chłopskiej zagrody, gdzie cierpiało dwoje dzieci opętanych przez demony. Córka owego chłopa mająca około dziesięć lat, podarła z diabelska siłą wszystkie swe ubrania i nie cierpiała niczego na swoim ciele. Jej młodszy brat stale wyciągał z ust język. Jego twarz miała wyraz syczącej żmiji. Zanim pomodliliśmy się, opowiedział mi ich ojciec swój życiorys... Razem ze swym sąsiadem żył z dala od Boga. Tkwił głęboko w czarach a wszystkie jego dzieci (miał ich czworo) były zniewolone przez demony. Któregoś dnia poszedł do obory nakarmić swoje bydło lecz stwierdził, że krowy odmówiły przyjęcia pokarmu. Najlepsze siano i obrok pozostały nietknięte i nie piły wody. Gdy wypędził je na zielone pastwisko, prosto z miejsca pognały na pobliską kupę gnoju, żrły z tego i piły przy nim znajdującą się gnojówkę. Wszelkie próby do nakłonienia bydła do żarcia zielonej trawy lub siana pozostały nieskuteczne. W końcu musiał dać zarżnąć całe pogłowie bydła. W krótki czas potym wydarzeniu, on i jego sąsiad doznali gruntownego nawrócenia. Obaj mężczyźni wraz ze swoimi żonami znaleźli w Jezusie Chrystusie odpuszczenie i uwolnienie od swoich grzechów i nowe życie. Dwoje całkowicie opętanych dzieci zostało uwolnionych. Nasz rolnik nabył sobie nowe pogłowie bydła i był nader szczęśliwy. Lecz kto może wyobrazić sobie jego przerażenie, gdy pewnego dnia bydło na nowo nie chciało ani żreć ani pić. Pożalił się przed swym odwiedzającym go pasterzem i kaznodzieją. Pomodliwszy się, poszli do obory. W imieniu Jezusa i w mocy Jego krwi, kaznodzieja nakazał tym diabelskim mocom wyjść z nich i już nie wracać. Naraz zwierzęta zaczęły wesoło żreć obrok. Obaj dziękowali Najwyższemu za zwycięstwo w imieniu Jezusowym. Potem zaczęli modlić się o tych dwoje starszych dzieci i Bóg też uwolnił ich natychmiast. Ku czci Pańskiej, można opowiedzieć, później zostało także całkowicie uwolnionych od demonicznych związań dwoje jego młodszych dzieci. Następstwem tego uwolnienia był właściwy i przyzwoity ubiór córeczki.
Wkrótce po tym przeżyciu wezwano mnie do jednej wdowy, której jedyna, 25 letnia córka znajdowała się w okropnym stanie demonicznego opętania. Zastałem ją zamkniętą w idebce, która raczej podobna była do świńskiego chlewa niż do izby. Wszystko dookoła leżało podarte, gdyż podobnie jak wyżej wymienionej córce rolnika, wzbraniała się być ubraną. Z niesamowitą wprost siłą rozszarpywała wszystko co wpadło jej w ręce, a najlepiej przygotowane jedzenie rzucała na podłogę i jadła swój kał i piła swój mocz. Po długim, kilkumiesięcznym boju modlitewnym została również uwolniona od tych szatańskich mocy.
Tych dwóch wydarzeń nie mogę zapomnieć. Dziwi mnie, czemu tysiące tzw. chrześcijan nie mają najmniejszej ochoty do szczerego, zdrowego pokarmu Słowa Bożego, a ofiarowanego nam chleba żywota w osobie Jezusa Chrystusa nie jedzą, ani ze szczerego źródła Ewangelii - nie piją. Unikają stołu Pańskiego gdzie w ciele i krwi Pańskiej darowany jest nam żywot wieczny, lub jedzą z niego niegodziwie. Szatami sprawiedliwości i zbawienia nie chcą dać się przyoblec, lecz wolą raczej pozostać nago. Można naprawdę powiedzieć że dzisiaj, tysiące ludzi ze szczególnym upodobaniem jedzą "gnój" i piją brudną "gnojówkę" grzechu ku swej własnej zgubie. Biegają do kin, sal tanecznych, knajp i jeszcze innych gorszych miejsc aby tam znaleź zadowolenie. Ilu nędznych pijaków jest wbrew ich woli zmuszonych do połykania śmierdzącej, palącej wódki, co im osobiście i ich rodzicom a nawet narodowi przynosi zgubę. Ilu palaczy jest zmuszsnych brudzić swoje ciało i otaczające ich powietrze, trującym, śmiertelnym tytoniem. Ksiażki o kryminalnej i seksualnej treści się pochłania, podczas gdy Biblia (przez Ducha świętego natchnione , uzdrawiające i oczyszczające Słowo Boga) bywa wzgardzona a nawet znienawidzona. Grzech otwarł drzwi demonom i zabił głód i pragnienie za sprawiedliwością. Żyjemy w kraju gdzie Biblię można wszędzie nabyć. gdzie ewangelia jest zwiastowana a jednak nie ma głodu za tym. Jesteśmy postawieni na zielonych błoniach; źródło życia w Chrystusie jest nam otwarte lecz pomimo to jesteśmy duchowo zagłodzonymi owcami, które na zielonych pastwiskach umierają z głodu. Przedkłada się "gnój" światowej wiedzy i mądrości nad Bojaźń Bożą i nad błogą wiadomość, że przez krew Jezusa jest zbawienie. Bojaźń Pańska jest przecież początkiem mądrości, a miłowanie Jezusa przewyższa wszelką wiedzę. Apostoł Paweł skonfrontował fakt: że był ósmego dnia obrzezany, że pochodził z narodu wybranego, z pokolenia Benjamin, że był Żydem z Żydów, a według zakonu - nienaganny i wszystko uznawał za śmiecie wobec doniosłości poznania Chrystusa...


OTO IDO DNI

W Biblii, w księdze Izajasza 59,10 pisze: "Jak ślepcy macamy ścianę i jak bez oczu idziemy po omacku. W samo południe potykamy się jak o zmroku; będąc w pełni sił, jesteśmy jakby umarli". Są niektórzy jak zagłodzone owce na zielonych pastwiskach. Bóg dał nam oczy do patrzenia a jednak macają ściany jak ci, którzy ich nie mają. światło Ewangeli świeci jak słońce w samo południe a jednak giną w ciemnościach. Jezus jest naszym dobrym Pasterzem. W Nim zostało darowane nam wszystko co jest w doczesności i wieczności, tak, że nic nam nie brak. Jest On dla nas uczyniony ku mądrości, sprawiedliwości, poświęceniu i zbawieniu, abyśmy w dniu sądu ostali się (w Nim) przed Bogiem. On jest światłością świata, a kto Go naśladuje nie chodzi w ciemności. On jest naszym pokojem, wodą i chlebem życia, drogą, prawdą wyswobodzającą, zmartwychwstaniem i żywotem. Kto wierzy w Niego ma życie wieczne i przeniknął z śmierci do życia. Jezus - ów Dobry Pasterz prowadzi swoich na zielone pastwiska i do świeżych wód.

Oby Najwyższy Bóg uwolnił nas od tej choroby grzechu i wyratował ludzkość od tych złych mocy zabraniających człowiekowi, jako owieczki Bożej, paść się na zielonych pastwiskach i pić wodę życia. Oby Bóg zesłał głód zanim będzie za późno i Słowa Bożego już się nie znajdzie. "Oto nadejdą dni (wyrocznia Boga) gdy zeslę głód na ziemię - nie głód chleba ani pragnienie wody, lecz głód słuchania Słów Bożych. Wtedy błąkać się będą od morza do morza; z północy aż na wschód będą krążyli by znaleźć Słowo Pańskie, wszakże nie znajdą" /Amos 8,11-12