Jaką wiarę mieli nasi ojcowie?
wersja audio
Większa część naszych rodaków chlubi się wiarą ojców. Gotowi są nawet życie
swe za ową wiarę położyć. Ale jak wiele jest Polaków którzy mało albo wcale
nic nie wiedzą, jaką naprawdę wiarę posiadali przodkowie. Mówiąc o "wierze
ojców", trza się zastanowić, o których ojcach wierze się myśli?
Ojcowie nasi, Słowianie, czcili wiele bóstw, lecz największej czci od ojców
naszych doznawał bożek Światowid, którego świątynia znajdowała się w Arkonie.
Ów bożek miał głowę z czterema twarzami co dowodzi, iż ojcowie wierzyli, że
jest wszystkowidzącym. Życie naszych ojców Słowian było takie, że gdy kmiotek
szedł w pole z sochą orać, to chatę swą zostawiał otwartą. Kładł na stół chleb
z solą ażeby przechodzący tamtędy pielgrzym mógł wejść, odpocząć, posilić się
i pójść w drogę dalej. Wtenczas ojcowie nie wiedzieli nic o tak zwanej
"prawdziwej wierze rzymskiej", jednak nie obawiali się pozostawić domu
otwartego bo wiedzieli i byli przekonani, że tam nikt dla rabunku nie wejdzie.
Zostaw dziś Bracie Rodaku twój dom nie zamknięty gdy idziesz do pracy albo na
rynek a zobaczysz, czy twój sąsiad posiadający "prawdziwą wiarę rzymską"
zostawi go w spokoju. Nasi ojcowie Słowianie nie byli rzymsko katolikami, nie
posiadali tej religii rzymskiej jaką się dziś niejeden Polak chlubi, za to
mieli więcej cnót aniżeli niejeden katolik chlubiący się prawdziwą rzymską
wiarą. Taka była pierwsza wiara ojców naszych.
Kiedy po świecie zaczęła się szerzyć nauka Chrystusa Pana o zbawieniu
ludzkości z łaski Bożej przez zasługi Syna Bożego na drzewie krzyża, to nauka
ta dotarła po części i do ojców naszych. Kroniki podają, że na zaraniu
chrześcijaństwa, naukę Boskiego Mistrza z Nazaretu głosili Słowianom św.
apostołowie Andrzej i Paweł. Z Dziejów Apostolskich dowiadujemy się, że
apostoł Paweł opowiadał Ewangelię w krajach macedońskich, a będąc w Macedonii,
prawdopodobnie odwiedził i Słowian, przynosząc im naukę o prawdziwym Bogu.
Jednak dopiero Cyryl i Metody sprowadzeni przez księcia Rastyca na Morawy ok.
830 r. zaczęli na szerszą skalę rozpowszechniać naukę chrześcijańską nie tylko
pomiędzy Morawianami, ale też i Polakami. W owym to czasie, wiele ojców
przyjęło naukę Chrystusa Pana, jaką opowiadali ci dwaj misjonarze. Tam gdzie
tę naukę przyjęto, stawiano skromne domy modlitwy w których nabożeństwa
odprawiane były w języku ludu, bez żadnych ceremonii. Składało się ono
przeważnie ze śpiewania, wspólnych pieśni, czytania świętej Ewangelii i
kazania. Komunii udzielano wszystkim wierzącym pod dwiema postaciami, to jest
chleba i wina, jak to ustanowił i nakazał czynić sam Chrystus Pan. Wszyscy
duchowni byli ludźmi żonatymi, na wzór apostołów i innych pierwotnych,
chrześcijańskich duchownych. Ludu nie wyzyskiwano pod różnymi pozorami jak to
robi dziś większość katolickich księży. Ludowi głoszono, że zbawienie
otrzymuje się za darmo z łaski Bożej, dzięki zasługom Pana Jezusa na drzewie
krzyża i Jego śmierci a nie za pomocą kupnych ceremonii lub swych własnych,
tak zwanych "dobrych uczynków". Ludzi uczono żyć cnotliwie i po Bożemu, a
takiego cnotliwego życia przykładem - byli wszyscy duchowni. Przy domach
modlitwy nie urządzano żadnych pijackich zabaw, lecz zachęcano wszystkich
chrześcijan do życia iście chrześcijańskiego. W tym to czasie ojcowie nasi
przyjąwszy naukę Chrystusa Pana głoszoną im przez Bogu oddanych mężów,
wierzyli oni w Boga jako Ojca pełnego łask i miłosierdzia, który chętnie
przebacza grzesznikowi jeśli tylko grzesznik do Niego z wiarą przychodzi.
Uznawszy Boga za Ojca Niebiańskiego do którego Chrystus kazał się modlić
"Ojcze nasz..", nie wierzyli oni aby ten łaskawy ich Ojciec niebieski
kościelnymi ceremoniami handlował i za płacenie takowych, grzechy im
odpuszczał. Wierzyli natomiast w Boga jako w Ojca, do którego przez krew
Chrystusa jako Baranka Bożego mieli wszyscy bez wyjątku jednakowy przystęp.
Taka była wiara ojców naszych, a była to prawdziwa chrześcijańska wiara jakiej
Polacy dzisiaj nie uświadczają.
Jednak niemieckie duchowieństwo, które wówczas podlegało Rzymowi, widząc, że
tam gdzie Cyryl i Metody głosili Ewangelię, nabożeństwa odprawiane były w
języku ludowym a nie po łacinie, oskarżyli tych dwóch słowiańskich apostołów o
herezje. Metodego kilka miesięcy trzymano w wiezieniu. Historia podaje, ze w
tym to czasie Ewangelia dotarła nad Odrę i Wisłę.
Kiedy Mieszko I żeniąc się z czeską Dobrawką przyjął chrześcijaństwo, nie
uczynił tego z pobudek duchowo-moralnych lecz czysto politycznych. Przyjąwszy
chrześcijaństwo rzymskie, zmusił cały naród do przyjęcia tegoż. Nie było to
już to chrześcijaństwo o jakim opowiadali Cyryl i Metody, gdyż po śmierci
Rastyca (który owych słowiańskich apostołów sprowadził), jego następca -
Świętopełk, zaczął przechylać się na stronę niemiecko-rzymskiego duchowieństwa.
Po przyjęciu chrztu przez Mieszka I, do Polski sprowadzono niemiecko-rzymskich
duchownych i pierwszym polskim biskupem ustanowiono Niemca, nazwiskiem Jordan.
Słowianie przyuczeni do religii prawdziwie chrześcijańskiej, łagodnej,
niełatwo ulegali nauce obcej. Bolesław I, czyli Chrobry, syn Mieszka I, aby
swoim poddanym lepiej zaszczepić wiarę rzymską, kazał ostro karać wszelkie
przekroczenia przepisów kościelnych. Np. za jedzenie mięsa w piątek kazał
przestępcom wybijać zęby. Z tego to powodu naród był bardzo niezadowolony z
narzuconej mu nowej religii, która mu nic nie dawała oprócz utrapień i postów,
dlatego przy każdej sposobności podnosił bunt przeciw władzy świeckiej jak i
duchownej. Wreszcie, po śmierci Mieszka II nastąpiło pospolite ruszenie
narodu. Księży wygnano, rzymskie świątynie zburzono. Narzucona przemocą
narodowi rzymska religia nic mu dobrego nie przyniosła, dlatego takową gwałtem
odrzucono.
Szlachta, która wraz z ówczesnym duchowieństwem trzymała nad ludem władzę,
widząc zbliżający się kres panowania swego, powołała na tron Kazimierza, który
wraz z matką Ryksą (Niemką), znajdował się w Niemczech. Ten otrzymawszy od
cesarza Niemieckiego Henryka III pomoc, na cele rycerstwa niemieckiego
wkroczył do Polski i siłą oręża zmusił polski naród do poddania się nowej
wierze, wraz z znienawidzonym rzymsko-niemieckim duchowieństwem. Takim to
sposobem ojcowie nasi otrzymali III wiarę, wiarę rzymsko-niemiecką, którą się
tak wielu naszych rodaków chlubi, nie znając swej własnej historii.
Niemcy siłą oręża zaszczepili Polakom wiarę rzymską, ale sami później takową
odrzucili, kiedy poznali się na kuglarstwie rzymskiego kleru.
Gdy w Europie na początku XVI wieku zaczęli powstawać wstydliwi i bogobojni
mężowie, zaczęli oni wskazywać na zepsucie ówczesnego rzymskiego
duchowieństwa, nawoływali do powrotu do pierwotnej prostoty ewangelicznej.
Nauki tych świętobliwych mężów przedostały się też do ojczyzny naszej i kiedy
zaczęto wgłębiać się w księgi Pisma Świętego, w Polsce podniosła się oświata a
w całym kraju dobrobyt. W owym czasie zaczęto w Polsce wiele pisać, przez co
rozwinęła się literatura polska a z nią wolność sumienia. Rzymskiej
organizacji począł grozić upadek, gdyż lud garnął się do czystej nauki
Chrystusa Pana i apostołów. Spostrzegłszy to przebiegły Hozjusz, ówczesny
biskup warmiński, sprowadził do Polski jezuitów. Jezuici przybywszy do Polski,
pomału owładnęli królem, potem wychowywaniem młodzieży aż w końcu całym
narodem. Literatura, wolność sumienia, jedno po drugim zaczęły upadać, a w
końcu nastąpił upadek życia politycznego i niewola. Nasz historyk Walerian
Krasiński, w swym dziele pt. "Reformacja w Polsce", stawia Polski naród za
przykład innym narodom, konkludując: "Tam gdzie naród przyjmuje Ewangelię i
żyje według niej, tam panuje oświata, wolność sumienia i dobrobyt. Zaś naród
który gardzi Ewangelią albo ją odrzuca, taki naród zaczyna upadać i staje się
narodem ciemnym, zacofanym, narodem niewolniczym". To właśnie co nasz
Krasiński powiedział, niechybnie się ziściło. Jezuici ze swą obłudną nauką
doprowadzili tak naród jak i kraj do upadku i ruiny. Nie zależało im na dobru
narodu, lecz by panować nad nim. Szło im o ich pychę i trzymanie
ludu w największej nędzy i ciemnocie. Których więc ojców wiarę uznajesz i
zachowujesz Bracie Rodaku? Pamiętaj, zbawienie jest w Chrystusie Jezusie,
który za grzechy ludzkie zmarł na drzewie krzyża, a nie w twoich zasługach lub
kupczych ceremoniach. Boga ofiarami i ceremoniami przekupić nie można. Bogu,
stwórcy nieba i ziemi, świeczki zapalać nie musisz, bo on tobie i mnie świeci
swym wspaniałym światłem.
Zaufaj Jemu jako Zbawcy swemu, który umarł za ciebie na krzyżu i żyj ku chwale
Jego świętego imienia. On Cię miłuje, bo za Ciebie zmarł. Zna Cię po imieniu i
chce Ciebie zbawić. Zwróć się do niego jeszcze dziś, bo jutro może być za
późno /Hbr 3,15). Nie potrzebujesz Go szukać, gdyż jest przy tobie. Widzi Twe
serce i zna twoje myśli, jednak chce, byś wyznał Jemu swoje grzechy, by mógł
ci przebaczyć. Krew Pana Jezusa Chrystusa oczyszcza nas od wszystkich grzechów
/1Jana 1,7). Chcesz więcej dowiedzieć się o miłości Bożej do ludzi i o
prawdziwej nauce jaką głosił Syn Boży i Jego apostołowie? Poszukaj Kościoła
Chrystusowego w którym Słowo Boże głoszone jest bez żadnych dodatków.